sobota, 13 grudnia 2025

22. Przeklęty Krzyż


Od końca średniowiecza kamienne krzyże przydrożne - cruceiros towarzyszą wędrowcom, są miejscem do refleksji i modlitwy. Wśród krzyży stojacych w Galicji, których jest ponad 10 tysięcy, najczęściej spotyka się cruces de crucifijo (gal. Cruces crucifixas),  czyli figuralne krzyże krucyfiksowe umieszczonym na wysokiej kolumnie. Stawiane na rozstajach dróg, w pobliżu kaplic, kościołów i cmentarzy, często upamiętniają szczególne wydarzenia, również te tragiczne.

Na niewielkim placu, obok najstarszego zachowanego w Santiago de Compostela, kościoła pod wezwaniem San Fiz de Solovio, zbudowanego w miejscu niewielkiej pustelni, o którym średniowieczni pielgrzymi wspominali że, „Na zewnątrz, przed miastem, znajduje się mały kościółek, który prawdopodobnie został zbudowany przez świętego Jakuba, gdy głosił kazania w Galicji”, a w IX wieku mieszkał pustelnik Paio (Pelajo), stoi kamienny krzyż wykonany w 1718 roku. 

Jest typowym granitowym „Crucifixo gallego”, z czworokątną platformą, z trzema stopniami i czworokątnym wałkowym cokołem, na którym stoi kwadratowa kolumna ze skosami, zakończona czworokątnym kapitelem, który podtrzymuje krzyż z okrągłych belek z węzłami, Awers krzyża przedstawia Chrystusa Ukrzyżowanego, z trzema gwoździami, chustą czystości, koroną cierniową i zwojem z akronimem INRI. 

Na rewersie krzyża znajduje się Matka Boska w pozycji modlitewnej ze splecionymi palcami. 

Jeden element odróżnia ten krzyż o innych, typowych galicyjskich. Na kolumnie, zamiast umieszczanych zwykle postaci, znajduje się kamienny kartusz  z epitafium upamiętniającym zmarłego tragicznie  młodego człowieka Manuela Josepha Ramírez Arellano y Sotomayor. Nazwany był Krzyżem Ramireza, ale szybko przylgnęła do niego inna, za sprawą umieszczonego na nim epitafium, obrazoburcza nazwa El cruceiro Maldito - Przeklęty Krzyż.

Manuel Josepha Ramírez de Arellano y Sotomaior został w nieznanego powodu zamordowany, albo zginął w pojedynku, na terenie Conxo, na obrzeżach Santiago de Compostela, w miejscu, w którym dziś stoi kościół San Fernando, w dzielnicy Ensanche. Jego matka kazała wykonać krzyż i umieścić go w miejscu morderstwa. Zleciła również wykonanie napisu: „tutaj D. Manuel Joseph Ramirez de Arellano zginął. Módlcie się do Boga za nim. W roku 1718”. 

Kamieniarz wziął się do roboty. W medalionie wykuł w kilku linijkach napis i tak jak mu pozwalało miejsce niektóre wyrazy podzielił na dwie linijki, w tym nazwisko „Arella-no” :

AQUÍ
FINO D MANU
EL JOSÉPH RAM
ÍREZ DE ARELLA
NO  RUEGUEN
A DIOS POR EL

tworząc dla potomności napis o zupełnie innym przesłaniu, w tłumaczeniu na języka hiszpańskiego:

TUTAJ
SKOŃCZYŁ D. MANU
EL JOSÉPH RAM
ÍREZ DE ARELLA
NIE MÓDLCIE SIĘ
DO BOGA ZA NIEGO

a poniżej na kolumnie wykuł 

ANO
DE
1718

Jedna sylaba NO, z podzielonego nazwiska, odczytywana jako słowo NIE, stworzyła legendę o przeklętym człowieku, który nie był przeklęty.

Krzyż też uznawano za przeklęty aż do początku XX wieku, kiedy archiwista i pisarz Pablo Pérez Costantini Ballesteros wyjaśnił, że nazwisko zmarłego zapisane na epitafium należy odczytywać nie jako ARELLA, ale ARELLANO i tym samym należy się  „Modlić się do Boga za niego”. Napis wykonany w 1718 roku na kartuszu pozostał jednak bez zmian.

Krzyż upamiętniający śmierć Ramireza dwukrotnie zmieniał miejsce ustawienia. Jego pierwotna lokalizacja znajdowała się przy ulicy Matacáns; W 1954 roku, w związku z rozbudową miasta, został on przeniesiony na Praza de Fonseca, a dziś można go zobaczyć na Praza de San Fiz de Solovio i nadal można odczytać ten napis. Krzyż w miejscu pierwszej lokalizacji, gdzie stał ponad 200 lat, wpisał się tak mocno w pamięć mieszkańców, że wybudowane w 1960 roku budynki z mieszkaniami socjalnymi nazwano domami Ramíreza, a  na znajdującym się między nimi Praza dos Agros de Ramirez ustawiona została kamienna replika oryginalnego krzyża z 1718 roku. 

W 1880 roku wielka poetka galicyjska Rosalía de Castro napisała, umieszczony w tomiku poezji  Z ziemi (Nowe liście), wiersz o tym krzyżu:

Krzyżu Ramireza, który sam powstajesz
Z Agros nad rzeką Espranada, wśród róż pól,
Popołudniowe słońce zachodzi, ostatni promień na tobie
Jak w smutnej duszy, złoty sen się zrodził. 

Pewnego razu latem siedziałem u twoich stóp
Słucham w ciszy, aż popołudnie dobiegnie końca:
Pod niemymi kamieniami, które skrywają twój sekret
Stopniowo rozbrzmiewa miękki dźwięk harfy,
Niezrozumiała muzyka, która mówi o innych światach!
 
Głos Memnona dobiega do posągu,
Te boskie dźwięki, które dusze kochały! 

O jakim sekrecie mówi ten wiersz i co tak zaintrygowało poetkę? Była to bez wątpienia opowieść jaka krążyła wśród Compostelańczyków, która cofa nas do 1718 roku. Na świecie tego roku było wiele śmierci znanych osób, ale w Santiago de Compostela szeroko komentowano jedno tragiczne wydarzenie.

Młody szlachcc i student sztuki Manuel Joseph Ramírez de Arellano y Sotomayor szedł wczesnym rankiem 25 kwietnia przez otwarte pole w okolicy znanej jako Agros da Carreira. Zdenerwowany, przeszedł przez Matacáns i omal nie obtarł kolan o kamienie. Nie wiadomo, co Ramírez robił w takim miejscu, daleko od miasta, na polach uprawnych, które prowadzą donikąd. Był młodym mężczyzną z bogatej rodziny, który nigdy nawet nie dotknął pracy na roli. I nie była to też pora na spacer. Więc dlaczego tam poszedł?

W miejscu, gdzie teraz stoi kościół San Fernando, Ramírez zatrzymuje się z widocznym niepokojem na twarzy. Podnosi kołnierz płaszcza i ogrzewa dłonie własnym oddechem. Podejrzliwie rozgląda się dookoła, bojąc się, że ktoś go obserwuje; ma złe przeczucie. Pies szczeka. W oddali dzwoni dzwonek. Dostrzega ludzkie sylwetki we mgle, które zbliżają się i stają się coraz większe. To oni. Przybyli.
„Ramírez de Arellano!” -  krzyczy najgroźniejszy z nich.
„Uważaj się za umarłego!”.
„Święty Apostole, daj mi siłę w tej podróży” – mamrocze chłopiec, ściskając sztylet, który trzyma ukryty pod płaszczem. Okrzyki mężczyzn budzą kolejne psy, a na polu polifonia wycia rozbija się o mury klasztoru Santa María de Conxo. Bracia mercedarianie śpią, nieświadomi tragedii, która ma się rozegrać milę dalej.
Krzyżowanie noży, jak w XVIII-wiecznej pieśni Mecano. Światło księżyca odbija się od ostrza sztyletu na kilka sekund przed tym, jak stal przebija pierś Ramireza. Upada na kolana, przebity i oszołomiony.
„Matko, módl się do Boga za swojego syna!” – wyjąka.
Krew Ramíreza użyźnia ziemię, po której stąpa. Jak samotni pozostają umarli.

Doña Isabel de Sotomayor gorzko opłakiwała syna do końca życia, chowając go 26 kwietnia 1718 roku w kaplicy Santa Teresa w kościele Salomé przy ulicy Rúa Nova. Opisowa mapa ulic z Rady Miasta Santiago z 1883 roku podaje w rozdziale 84, poświęconym ulicy Matacanes: „Droga do przydrożnego krzyża i pola Ramíreza de Arellano, gdzie ten dżentelmen podobno zginął w pojedynku (1719)”. 

środa, 10 grudnia 2025

21. Cruz do Home Santo


Na Praza do 8 de Marzo, w dzielnicy Bonaval, poniżej dawnego klasztoru Dominikanów - convento Santo Domingo, a obecnie Muzeum Pobo Galego, obok którego przebiega trasa Camino Frances, nim wprowadzi pielgrzymów przez Porta do Camińo na stare miasto, się jeden z najpiękniejszych kamiennych krzyży - Cruceiro do Homo Santo, nazywany także Bonaval lub Sabugueira, który jak przekazuje tradycja, upamiętnia cudowne zdarzenie, jakie miało tutaj miejsce w 1320 roku. 

Praza do 8 de Marzo

 Cruz do Home Santo

W w dawnej osadzie, położonej poza murami średniowiecznego Santiago de Compostela, w miejscu, gdzie obecnie znajdują się ulice Bonaval, Rosario i Medio, była kapliczka z rzeźbą Matki Bożej Betlejemskiej - Nuestra Señora de Belém, której wizerunek cieszył się wielkim kultem mieszkańców Composteli. Według tradycji zatrzymywano tam więźniów prowadzonych na szubienicę ustawioną na znajdującym się powyżej, za klasztorem Dominikanów, wzgórzu Monte da Almáciga, aby mogli odmówić ostatnią modlitwę.

Legenda, którą upamienia kamienny krzyż ustawiony na Praza do 8 de Marzo, związana jest z historycznym wydarzeniem jakie miało miejsce w Santiago de Compostela w latach 1318 - 1320, będącym buntem szlachty i mieszczan przeciwko władzy archidiecezji compostelańskiej nad miastem i jego mieszkańcami, nadanej arcybiskupowi Rodrigo de Padrón w 1309 roku przez Ferdynanda IV, w podziękowaniu za pomoc udzieloną w zdobyciu Algeciras.

Mieszczanie, którzy  od czasu ustanowienia Composteli jako „Villa burguensis”, czuli się do tej pory wolni i nadal chcieli, aby Rada Miejska zależała od Korony, a nie od Kościoła, licząc na uzyskanie większych korzyści zarówno materialnych jak i obywatelskich. Kiedy francuski dominikanina Don Berenguel de de Landoira, nowo mianowany przez papieża Jana XXII na arcybiskupa bogatej i wpływowej archidiecezji compostelańskiej,  chciał w 1318 roku dostać się do Santiago de Compostela, zastał bramy miasta zamknięte, a na murach uzbrojonych mieszczan.  

Podczas trwających dwa lata walk arcybiskup przebywał w  Padrón, Pontevedra i A Rocha Forte. 16 września 1320 roku, nazwanym Dniem Gniewu, żołnierze arcybiskupa zamordowali podstępnie większość przywódców. Po tym wydarzeniu, 27 września, z Radą Miejską ustanowiony został pokój  i przywrócono władzę arcybiskupią w Santiago de Compostela.

I tutaj rozpoczyna się legenda o Cruceiro do Home Santo i Xoánie Tuorum.

Głosi ona, że w tamtym czasie, na Campo de las Ruedas (obecnie Rua de Rudeas) przy Porta do Camiño, mieszkał kowal Xoán Tuorum. Miał on córkę o imieniu Branca, która była najpiękniejszą dziewczyną w mieście, a którą interesował się rycerz Don Alonso Yáñez, pan Vite i Torazo. Branca jednak kierowała swoje uczucia do młodego mężczyzny o imieniu Gastón. 

Don Alonso, jeden z przywódców powstania, ocalały z pogromu w 1320 roku, przeszedł na stronę arcybiskupa i został ułaskawiony pod warunkiem wydania pozostałych przywódców. Wskazuje na Xoána Tuorum, którego oskarża o złamanie układów pokojowych między radą miejską a arcybiskupem, poprzez rzekome przygotowywanie ludzi do szturmu na siedzibę arcybiskupa. Don Alonso był zadowolony ze swego postępowania, ponieważ oprócz nawiązania dobrych relacji z arcybiskupem, to skazanie na śmierć Xoána Tuorum ułatwiłoby mu zdobycie Brancy. Nie przypuszczał jednak, że dziewczyna, dowiedziawszy się o tym haniebnym uczynku swego adoratora, rzuci się do rzeki Sar i zginie.

Procesja prowadząca Xoána Tuorum na Górę Ouriz, obecnie nazwana Monte da Almáciga, gdzie wieszano skazańców, wyszła z miasta przez Pora do Comińo do starej dzielnicy Gozo, przechodząc obok, nieistniejącej już, kapliczki z figurą Matki Bożej Betlejemskiej - Virgen de Belén, gdzie dziś jest ulica Bonaval. Według ustalonego zwyczaju więźniowie zatrzymywali się przy niej, aby odmówić ostatnie modlitwy. Zatrzymał się też Xoán Tuorum przytłoczony niesprawiedliwą hańbą, której został poddany i w gorącej modlitwie prosił, aby oszczędzono mu tej okropnej śmierci, mówiąc po starogalicyjsku: „Vem et me-val!”  - Przyjdź i ratuj mnie!. W tym momencie upadł martwy, jakby rażony piorunem. Zgromadzeni wokół zrozumieli, że to, co widzieli, ujawniło, że Bóg był z Tuorumem i że padł ofiarą cudu, który uratował go przed publiczną i haniebną śmiercią przez powieszenie, jednomyślnie okrzykując: Zgromadzeni wokoł zrozumieli, że stał się cud, który uratował  go przed publiczną i haniebną śmiercią przez powieszenie. Niektórzy, być może pod wpływem religijnego uniesienia, zaczęli wołać, że ciało kowala wydziela cudowny zapach, charakterystyczny dla świętości. Wszyscy zebrani, oszołomieni tym zdarzeniem, uznali to za interwencję boską, uznali to za dowód jego niewinności, jednomyślnie wołając: „On jest świętym, on jest świętym człowiekiem”. Wyrwali ciało nieboszczyka z rąk strażników i wołając Home Santo (święty człowiek)  i zaczęli rozrywać jego ubranie traktując kawałki jak relikwie. 

Xoán Tuorum  został pochowany w miejscu tego zdarzenia i na jego grobie ustawiono kamienny krzyż przeniesiony z okolic klasztoru San Martín Pinarius, nadając mu nazwę Cruz do Home Santo. Taką nazwę nadano również ulicy - Rua do Home Santo, którą miał być prowadzony na miejsce stracenia. Kilka lat później ciało Johna Tuoruma przeniesiono z pierwotnego grobu na cmentarz przyklasztorny, nie bez wcześniejszego wywołania kilku sporów między mnichami a radą miejską o jego posiadanie, a kamień z jego grobu umieszczono pod amboną kościoła Santo Domingo.

Kilka lat później ciało Johna Tuoruma przeniesiono z pierwotnego grobu na cmentarz przyklasztorny, nie bez wcześniejszego wywołania kilku sporów między mnichami a radą miejską o jego posiadanie, a kamień z jego grobu umieszczono pod amboną kościoła Santo Domingo. Przeniesiona zostałą też do przyklasztornego kościoła i ustawiona w bocznej nawie czczona przez mieszkańców figura Matki Bożej. 

klasztor Dominikanów - convento Santo Domingo de Bonaval

wnętrze kościoła klasztornego

Nuestra Señora de Belém

Z osobą Xoána Tuorum związany jest kamienny portyk z 1330 roku prowadzący z Rua de Bonaval na cmentarz Królewskiego i Znakomitego Bractwa Różańcowego, który kiedyś był częścią pierwszego krużganka klasztoru Dominikanów, a którego bractwa członkiem mógł być Xoán Tuorum. W centrum tympanonu znajduje się wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem, flankowany przez dwie postacie dominikanów: świętego Dominika i świętego Piotra z Werony. Umieszczona poniżej, nad bramą wejściową, inskrypcja informuje, że „Ten obraz umieściła tu dusza Juana Tvorum”. Po lewej stronie wykuta została data E. MCCCLXVIII”, a po prawej herb przypisywany Xoánowi  Tuorum. 

Rua de Bonaval, wejście na cmentarz Rosario

brama na cmentarz Rosario

tymapnon portyku bramy

cmentarz Rosario

W tym  miejscu rodzą się wątpliwości dotyczące przytoczonej legendy o kowalu Xoánie Tuorum, jego śmierci i krzyżu - Cruceiro do Home Santo. Najstarsze elementy krzyża pochodzą jednak XV wieku. Został on wykonany i ustawiony w tym miejscu za radą walenckiego dominikanina, świętego Wincentego Ferrera, który w 1412 roku odbył pielgrzymkę do Composteli. Wspominają o tym akta wyroku sądowego z 1465 roku, podając miejsce w którym „Święty Kaznodzieja” (tak nazywano Wincentego Ferrera) nakazał umieścić „kamienny kopiec z krzyżem”. Czy został umieszczony w miejscu pierwszego ustawionego po śmierci Juana Tuorum, nie ma o tym żadnej wzmianki aż do czasu, kiedy po raz pierwszy została napisana i rozpowszechniona w połowie XIX wieku przez pisarza galicyjskiego Antonio Neira de Mosquera w powieści zatytułowaną „Dom diabła”, a także w opowiadaniu „ La calle de Bonaval Tradición popular 1330 ” w Monografiach Santiago z 1850 r. i „ Stary portyk przy Rua Bonaval (Santiago) ” w Galicia Monumental z 1854 roku, w których, oprócz wydarzeń, opisał również ten krzyż, dodając, że „jego podstawą był kamień w kształcie trumny, ponieważ kowal Xoán Tuorum leżał tam, aż do momentu przewiezienia szczątków do klasztoru Santo Domingo”. Legenda stała się bardzo popularna dzięki jej teatralnej i wierszowanej wersji Isidoro Casullerasa „ Juan Tuorum: Legenda tradycji galicyjskiej z XIV wieku” , która zdobyła nagrodę na Konkursie Igrzysk Kwiatowych w 1880 roku. Ma ona romantyczne zakończenie, w którym młody mężczyzna Gastón zabija Alonso Yáneza po pojedynku szermierczym. 

Najstarsze elementy krzyża pochodzą jednak XV wieku. Został on wykonany i ustawiony w tym miejscu za radą walenckiego dominikanina, świętego Wincentego Ferrera, który w 1412 roku odbył pielgrzymkę do Composteli. Wspominają o tym akta wyroku sądowego z 1465 roku, podając miejsce w którym „Święty Kaznodzieja” (tak nazywano Wincentego Ferrera) nakazał umieścić „kamienny kopiec z krzyżem”. Czy został umieszczony w miejscu pierwszego ustawionego po śmierci Xoána Tuorum, nie ma o tym żadnej wzmianki, aż do wspomnianej powieści „Dom Diabła”. Nie ma też o nim wzmianki w dokumentach związanych w buntem i zawartą ugodą między arcybiskupem a radą miejską. Najprawdopodobniej Xoána Tuorum był dobroczyńcą ze szlacheckiego rodu i fundatorem tego portalu. Dlatego też jest najbardziej prawdopodobne, że jako czciciel Matki Boskiej z Bonaval i dobroczyńca zakonu dominikanów, był znany i zapewne współpracował z arcybiskupem swojego miasta i generałem dominikanów. Nie ma wiec powodu, poza przyjemnością czytania lub słuchania legend, aby spekulować, że był przywódcą buntu.

Również  skojarzenie nazwy Bonaval z wezwaniem „come e valme”, wypowiedzianym przez ofiarę przechodzącą przed wizerunkiem Matki Bożej, nie odpowiada logicznej ewolucji językowej i jest jedynie „popularną etymologią”. Nazwa może wywodzić się od „ Bone Vallis ”, którą można przetłumaczyć jako „dobra dolina”, gdzie został założony klasztor około 1222–1224 roku i odnosi się wyłącznie do jego położenia geograficznego, a nie do określenia werbalnego.

Krzyż Świętego Człowieka 

Kamienny krzyż, stojący na wysokiej kolumnie,  z trzynastoma postaciami łączącymi idee kultu jakobińskiego i dominikańską pobożnością. Przyglądając się uważnie kształtowi krzyża można dostrzec w nim też podobieństwo do piętnastowiecznej wersji Krzyża świętego Jakuba, gdzie górna cześć przypomina rękojeść miecza, a ramiona boczne zakończone są ornamentem lilii. 

Krzyż wykonany jest w oryginalnej ornamentycje gotyckiej, ale już bardzo zerodowanej, utrudniającej jednoznaczną identyfikację postaci. Pozostałe elementy: stopnie, cokół, trzon czworokątny u podstawy, a ośmiokątny w pozostałej części, są już współczesne.

Na awersie znajdują się dwa poziomy przedstawienia: górny przedstawia Kalwarię, czyli Chrystusa ukrzyżowanego między stojącymi postaciami Maryi, jego matki i Jana Ewangelisty, w pozycji medytacyjnej; 

dolny przedstawia w centrum świętego Jakuba Pielgrzyma, również stojącego, któremu po obu stronach towarzyszą modlący się pielgrzym identyfikowani też jako jego uczniowie Teodoro i Anastasio.  

Rewers utrzymuje też podwójny poziom przedstawienia, przeznaczając górną, podobnie jak w przypadku wielu innych cruceiros, dla Matki Bożej z postacią Dzieciątka trzymanego na kolanach. Po Jej bokach znajdują się dwie stojące postaci, różnie interpretowane: po prawej stronie, święty Piotr, któremu dziś brakuje ręki z atrybutem kluczy, a po lewej stronie święty Paweł z mieczem. Według historyka sztuki Carmen Manso są to święta Katarzyna i inna święta bez atrybutów, którą według hiszpańskiej tradycji mogłaby być Maria Magdalena. 

Interpretacja przedstawienie w dolnej części jest trudniejsza. Najczęściej uważa się, że środkowa część przedstawia świętego Dominika de Guzmán, którego ikonografia jest bardzo podobną do znajdującego się w klasztorze dominikanów w Viveiro obrazu datowanego na połowę XIV wieku,  lub według Fernando Arribas Ariasz Matkę Bożą Bolesną. Po bokach przedstawiono również dwóch modlących się pielgrzymów lub, według niektórych interpretacji, aniołów. Carmen Manso uważa, że  misterne wykonanie motywów kwiatowych, surowe rzeźbienie postaci i strój pielgrzyma sugerują wykonanie ich w drugiej połowie XV wieku.

Krzyż kilkakrotnie zmieniał swoją lokalizację. W 1878 roku został rozebrany podczas przebudowy oraz porządkowania terenu przed Porta da Camińo i porzucone jego części zabrał ksiądz do parafii Sabugueira, później znalazł się w gminie A Enfesta, a w 1962 roku w Lavacolla. 

Cruz do Homo Santo w Lavacolla

Stanął w miejscu, które znalazło się na terenie przeznaczonym w połówie lat sześćdziesiatych XX wieku na lotnisko, więc musiał ponownie zostać przeniesiony i ostatecznie, dzięki osobistej interwencji kardynała Compostali Quiroga Palacios, wrócił do swojej pierwotnej lokalizacji przed Porta do Camiño.


piątek, 25 lipca 2025

20. Ofrenda Nacional al Apóstol Santiago


Uroczystości ku czci Apostoła, patrona Santiago, Galicji i całej Hiszpanii, rozpoczynają się między 15 a 20 lipca i trwają około dwóch tygodni. Festiwal ten łączy w sobie powagę religijną i oficjalną, tradycję i rozrywkę, zamieniając całe miasto w wielką fiestę - Fiestas del Apóstol Santiago. Dla wielu osób, przebywajacych w tym mieście, prawdopodobni najpopularniejszym momentem tych uroczystości jest pokaz sztucznych ogni w nocy 24 lipca, znany tutaj jako Noc Fajerwerków - Noche de Fuegos, ale następnego, najważniejszego dnia uroczystości dni świętego Jakuba Starszego Apostoła, ma miejsce inna, bardzo szczególna i historyczna tradycja  -  Ofrenda Nacional al Apóstol Santiago.

Każdego 25 lipca, w święto świętego Jakuba, patrona Hiszpanii, od czasu jej ustanowienia przez króla Filipa IV w 1643 roku, w katedrze w Santiago de Compostela monarcha lub wyznaczona przez niego osoba składa apostołowi Ofiarę Narodową.

Pierwszym ofiarodawcą był Martín de Redín, kapitan generalny Galicji i wielki przeor Nawarry. Pierwszym królem, który osobiście złożył Ofiarę apostołowi, był Alfons XII w 1877 roku. A w roku jubileuszowym w 1909 roku uczynił to król Alfons XIII. 

Od 2014 roku ofiarę Apostołowi składa król Hiszpanii Filip VI, a w razie jego nieobecności wyznaczony przez niego zastępca, zazwyczaj wysokiej rangi urzędnik państwowy Galicyjskiej Wspólnoty Autonomicznej lub miasta. W latach 2020, 2021 i 2022 król Filip VI osobiście złożył ofiarę, a 2025 roku,  w jego imieniu, ofiarę złożył Prezydent Rządu Regionalnego Galicji (Xunta de Galicia) Alfonso RuedaValenzuela.

Ofiara jest inwokacją do apostoła świętego Jakuba. Jest to błaganie zanoszona do apostoła, z prośbą o jego opiekę. Jej geneza sięga bitwy pod Clavijo, kiedy król Asturii Ramiro I, odmawiając placenia daniny na rzez kalifatu Kordoby, prowadził wojnę z muzułmanami i prosił o pomoc apostoła świętego Jakuba. Święty pojawił się w bitwie na białym koniu, a bitwa została wygrana, co było wielkim triumfem Ramiro I nad Abd ar-Rahmanem II.

Z wdzięczności za to cudowne wydarzenie, król Ramiro I i królowa Uracca, ustanowili w Calahorra prawo "Voto de Santiago", w którym za pomoc Apostoła w pokonaniu Maurów ofiarowane będą do katedry w Santiago de Compostela łupy wojenne i dziesięciny upraw od wszystkich rolników w północnej Iberii. 

W Roku Święteym Jakubowym 2021, w czasie trwania pandemii, byłem w tym czasie w Santiago de Compostela i miałem możliwość obejrzenia tej uroczystości, bardzo wtedy ograniczonej o towrzyszące jej wydarzenia religijno-kulturalne. 

Ofrenda Nacional al Apóstol Santiago w 2021 roku

Od samego początku jej ustanowienia ceremonia Ofiarowania składa się z uroczystego wejścia do katedry wyznaczonego delegata lub, w stosownych przypadkach, króla lub głowy państwa, oraz symbolicznego przedstawienia Ofiary podczas Mszy Świętej. Ofiarujący wznosi inwokację do Apostoła, na którą odpowiada arcybiskup Composteli. W 2021 roku miała różnież ustalony protokularnie przebieg. 

Po przybyciu na Plaza del Obradoiro Ich Królewskie Mości Król i Królowa, Ich Królewskie Wysokości Księżniczka Asturii i Infantka Sofía w towarzystwie Pierwszej Wiceprezes Rządu oraz Ministra Gospodarki i Transformacji Cyfrowej Nadii Calviño zostali przyjęci przez Prezesa Trybunału Konstytucyjnego Juana José Gonzáleza Rivasa, przewodniczący Xunta de Galicia, Alberto Núñez Feijoó, oraz burmistrz Santiago de Compostela, Xosé Antonio Sánchez Bugallo i wielu innych oficjeli. 

Po ceremonii oddania honorów wojskowych i odegraniu hymnu narodowego Jego Wysokość Król rozpoczął przegląd formacji honorowej, który zakończył się przelotem Patrolu Orłów, pokrywając niebo kolorami flagi narodowej. 


Wierni i pielgrzymi, w ograniczonej ilością miejsc w katedrze, oraz korpus reprezentacyjny wojska, wchodzili przez otwartą w tym roku Porta Santa. 

W tym czasie procesja księży i osób duchownym towarzyszyła przeniesieniu, z Kaplicy Relikwii przed ołatrz główny katedry, relikwiarza o nazwie „Santiago Peregrino Coquatrix”, zawierającego ząb świętego Jakuba.  

Ich Królewskie Mości Król i Królowa, Ich Królewskie Wysokości Księżniczka Asturii i Infantka Zofia weszli do katedry przez Portyk Chwały powitani przez arcybiskupa Santiago de Compostela, Juliana Barrio. Podczas przemarszu przez nawę główną, eskortowani byli przez lansjerów do prezbiterium, gdzie zajęli honorowe miejsce. 

Po rozpoczęciu mszy i odczytaniu Ewangelii, Król i Królowa oraz Księżniczka Asturii i Infantka Sofia pozostali na stojąco, a dwóch kanoników Kapituły podeszło do miejsca zajmowanego przez Ich Królewskie Wysokości, aby złożyć przez Jego Królewską Mość ofiarę Apostołowi Santiago . 

Król Hiszpanii Don Felipe w swoim przemówieniu powiedział,  między innymi:

dziś, w Katedrze, gdzie zbiegają się wszystkie drogi i gdzie Apostoł Jakub mieszka na wieki, odnawiamy ofiarę ludu, który pragnie być wdzięczny. W kierunku Composteli biegnie Camino, które oddaje ducha wszystkich, którzy istnieli od zarania dziejów. Jego moc przyciągania i pocieszania ludzi w każdym wieku, o różnym pochodzeniu i motywacjach tkwi w tym, że Camino de Santiago łączy potencjał wszystkich dróg i szlaków, tworząc szersze wspólnoty, które sprawiają, że współistnienie jest intensywniejsze i bardziej owocne.

Przywołujemy de novo Apostoła, który symbolizuje jedność. Wokół niego, niczym otwory, które pielgrzymi mu poświęcają, jednoczą Hiszpanię i jednoczą Europę. Wokół jego pamięci stoi majestatyczna katedra, która symbolizuje poszukiwanie ideału wspólnego milionom ludzi; katedra, która symbolizuje również zwycięstwo, dające nadzieję nad wszystkimi „czarnymi cieniami”, z którymi zmagała się Rosalía de Castro.

Hiszpania, którą dziś dzielimy, to dzieło zbiorowe, w którym marzenia naszych dzieci, dążących do rozwoju, znalazły wyraz w demokratycznym współistnieniu. Jesteśmy pokonanym narodem z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, który żyje i wyraża się w językach i kulturach tak bogatych jak galicyjska.” 

Następnie król Felipe VI podszedł do feretronu z relikwiarzem świętego Jakuba, przed którym w skupieniu skłonił się, dokonując w ten sposób symbolicznego potwierdzenia złożenia Ofiary Narodowej. 

Na zakończenie liturgii, tradycyjnym zwyczajem, tiraboleiros wprawili w ruch wielkie kadzidło botafumeiro”, a wszyscy uczestnicy ceremonii przyjęli postawę stojącą, ponieważ okadzaniu towarzyszy pieśń będącą hymnem do Apostoła świętego Jakuba, któy zaczyna się słowami:  Święty Mistrzu, patronie Hiszpanii, a kończy: Chroń swój naród! 


Następnie Ich Królewskie Mości Król i Królowa, Ich Królewskie Wysokości Księżniczka Asturii i Infantka Sofia oraz Arcybiskup Santiago de Compostela podeszli do ołtarza, gdzie znajduje się tabernakulum i niedawno odrestaurowane srebrne ozdoby, które mieszczą i zdobią figurę świętego Jakuba Apostoła. Ze względu na obostrzenia sanitarne wejście na ołtarz i objęcie Świętego było niemożliwe.

Po mszy świętej Król i Królowa, Księżniczka Asturii oraz Infantka Zofia opuścili katedrę żegnani w Portyku Chwały przez arcybiskupa Santiago de Compostela  

i przez Praza Obradorio przeszli pieszo do Pazo de Raxoi (siedziby Rady Miasta Santiago de Compostela i Prezydium Xunta de Galicia), gdzie odbyło się podpisanie Złotej Księgi miasta. Po zakończeniu oficjalnych ceremonii, po krótkim odpoczynu i posiłku w paradorze Hisptal de los Reyes Católicos, para królewska udała się, poprzedzana reprezentacyjnym oddziałem wojska, na krótki spacer ulicami starego miasta, 


zatrzymując się na dłużej na tarasie przed kościołem Santa Maria Pinario, oglądając, przygotowane już dzień wcześniej i misternie ułożone, dywany kwiatowe o tematyce związanej ze świętym Jakubem i katedrą. 

Historia Ofrenda Nacional al Apóstol Santiago 

Ofiarowanie Apostołowi to ceremonia ustanowiona w 1643 r. przez króla Hiszpanii Filipa IV. Utrzymywana od początku tradycja nakazywała, że królowie, głowy państw i osobistości o najwyższych obowiązkach zwracały się do patrona Hiszpanii z prośbą o pomoc w realizacji zadań ludzkich.

Nazwa darowizny - Ofrenda Nacional al Apostól Santiago, którą Korona lub rząd Hiszpanii co roku przekazuje katedrze w Santiago de Compostela, w zależności od okresu historycznego, na rzecz wspierania kultu świętego Jakuba,  jest prezentowana w katedrze w Santiago de Compostela każdego 25 lipca, w święto Apostoła. 

Ofiarowanie narodziło się z pośrednim zamiarem zadośćuczynienia Kościołowi Santiago de Compostela i samemu świętemu za trudne lata, które przeżyli od końca XVI wieku, w czasie których tradycja Santiago de Compostela i hiszpański patronat nad nim zostały zakwestionowane. Już w 1643 roku niektóre środowiska naciskały na Koronę, aby ustanowiła Archanioła Michała Archanioła swoim patronem, w miesce świetego Jakuba. W każdym razie, w oczach mieszkańców Santiago de Compostela, decyzja królewska została przedstawiona jako przykład oddania monarchy Apostołowi.

Pierwszym ofiarodawcą, w1643 roku, był kapitan generalny Galicji i wielki przeor Nawarry, Martín de Redín, mianowany dekretem królewskim. Podkreślił on, że ofiara została ustanowiona w uznaniu łask, jakich król Filip IV doznał od Apostoła „w każdym czasie” oraz tych, których dostąpili jego poprzednicy „przez tyle wieków”. Odpowiedzi udzielił mu ówczesny arcybiskup, Agustín de Spínola.

Ofiarowanie, ustanowione zostało na zawsze i trwało bez większych przeszkód do 1812 roku, kiedy uchwała Kortezów obradujących w Kadyksie je zniosła, jednak konserwatywne nastawienie króla Ferdynanda VII niedoprowadziło do jej wdrożenia. Jednakże w 1869 roku, podczas rządu rewolucyjnego, składka finansowa – ale nie sama Ofiara – została anulowana, powołując się na względy budżetowe państwa. W Santiago de Compostela zinterpretowano to jako de facto zniesienie, o czym poinformowano rząd. Po raz kolejny wzloty i upadki polityczne pozwoliły na jego kontynuację, coraz słabszą i mniej uroczystą, aż do czasu Drugiej Republiki, na początku lat 30. XX wieku, gdy rząd centralny zrzekł się prawa do przedstawiania oferenta.

Arcybractwo Świętego Jakuba Apostoła, tradycjonalistyczna instytucja z Composteli, która wówczas przez kilka lat była odpowiedzialna za organizację ceremonii, próbowała ratować nowy kryzys. Aby to zrobić, zwróciła się do przedstawicieli głównych hiszpańskich instytucji Santiago: w 1934 roku Ofiarowanie złożyli Rycerze Zakonu Rycerskiego Santiago, w 1935 roku odpowiedzialna była za to Kongregacja Rycerzy Matki Bożej el Pilar z Saragossy. Trudności zakończyły się, gdy 21 lipca 1937 roku dyktator Francisco Franco, w trakcie wojny domowej, opublikował dekret przywracający Ofiarowanie jako obowiązek instytucjonalny uważając, że Hiszpania ma historyczny dług wobec Apostoła. Ustanowił też 25 lipca, dzień Świętego Jakuba i złożenia Ofiary, hiszpańskim świętem narodowym.

Filip IV ustalił materialną wartość Ofiary na tysiąc escudo w złocie. Była to znacząca kwota jak na tamte czasy, choć nie wygórowana, biorąc pod uwagę obliczenia porównawcze i wpływ, jaki ta ofiara wywarła na katedrę w Composteli. Historyk Ofelia Rey Castelao uważa, że pomimo skromnych rozmiarów, Ofiara stanowiłaby „ponad jedną czwartą dochodów katedry” do połowy XVIII i początku XIX wieku. Na ten znaczący wynik niewątpliwie wpłynął niedobór środków, jakie świątynia otrzymywała w tym okresie, biorąc pod uwagę kryzys Ślubu św . Jakuba i spadek liczby pielgrzymek. 

Chociaż Filip IV rozważał osobiste złożenie Ofiary, żaden inny hiszpański monarcha nie uczynił tego aż do XIX wieku. Przez tak długi czas nie było też wizyt królów. Pierwszym, który to uczynił, był król Alfons XII , który w 1877 roku odwiedził Santiago dzięki staraniom arcybiskupa i kardynała Composteli, Payá y Rico. Ponieważ rok 1877 nie był Rokiem Świętym, dopiero w 1909 roku w okresie Jubileuszu król Alfons XII złożył Ofiarę

W 1937 roku, gdy generalissimus Franco reaktywował Ofiarowanie, jego wartość ponownie ustalono na pierwotnym poziomie 1000 złotych escudos. José María Díaz , dziekan katedry w Composteli, wspomina, że gdy w 1961 roku podjęto próbę aktualizacji jego wartości, oszacowano, że nie przekracza ona 10 000 peset [60 euro], co w tamtym czasie było kwotą niewiele więcej niż symboliczną.

W czasach dyktatury Franco zastrzegł sobie przywilej wręczania jej podczas wszystkich lat świętych obchodzonych aż do swojej śmierci w 1975 roku. W pozostałych latach delegatami królewskimi byli zazwyczaj kapitanowie generalni VIII Regionu Wojskowego (Galicja) lub Departamentu Morskiego Ferrol. Od 1976 roku król Juan Carlos mianował delegatów królewskich. Często wybierani byli naczelni przedstawiciele władz Galicji, burmistrz Composteli i inni przedstawiciele władz państwowych. W latach świętych obchodzonych od momentu wstąpienia na tron - 1976, 1982, 1993, 1999 i 2004 - ofiarodawcą był sam monarcha.

W 1646 roku Kortezy ustanowiły drugą ofiarę ku czci św. Jakuba . Ustalono ją na 8000 reales de vellón i miała być składana każdego 30 grudnia, w dniu, w którym Kościół w Santiago de Compopstela od średniowiecza obchodzi Święto Przeniesienia. Upamiętnia ono cudowną podróż ciała apostoła św. Jakuba z Palestyny do Hiszpanii .